Na naszą skrzynkę dotarła ostatnio ciekawa wiadomość od naszego czytelnika Sebastiana, mianowicie chodziło o ogromny rysunek lokomotywy, który wykonał własnoręcznie na elewacji budynku swojego kolegi. Z tego co udało nam się ustalić jest to największy tego typu rysunek w Polsce. Jak powstawał przeczytajcie z relacji samego autora:
A więc pomysł z rysunkową lokomotywą urodził się w dość spontanicznych okolicznościach. Kolega Dawid, dawny sąsiad remontował elewację swojego domu (dom jest ogromny) i któregoś dnia stanąłem z Nim i zaczęliśmy rozmawiać. W pewnym momencie rzuciłem, że mogę Mu cos na tej czyściutkiej ogromnej ścianie namalować. Na początku miał pewne opory, bo nie należy do grupy odważnych ludzi, ale po pewnym czasie zgodził się. Tylko zastrzegł sobie, żeby to był rysunek nie obraz wykonany farbami, bo bardziej wierzy w moje rysunkowe możliwości, niż malarskie.

Zaczęliśmy obydwaj zastanawiać się co ma na tej ścianie powstać...? Powiedziałem Mu - Dom jest duży, z klimatem, wiec widziałbym na tej ścianie parowóz wyjeżdżający z wnętrza budynku. Pomysł chwycił, choć nadal miał pewne opory...:) Dzień przed rozpoczęciem pracy nad rysunkiem Dawid chciał się wycofać z realizacji Naszego planu. Chciał, żebym narysował jednak coś innego. Ja Mu na to, ze albo ciuchcia, albo nie rysuje nic. Zgodzili się i przystąpiliśmy do pracy.

Kupiliśmy ołówki i rozrysowaliśmy na ścianie kratki o powierzchni co pól metra każda. Na zeskanowanym zdjęciu kratki miały 1.5 cm każda. I w ten sposób przerzuciłem lokomotywę na ścianę. Bałem się dwóch rzeczy. Rozrysowania jej i zabezpieczenia przed warunkami atmosferycznymi. Jak już rysunek został dobrze rozmieszczony polowa sukcesu była za Nami. Potem powstał szkic i cieniowanie.

Po dwóch tygodniach ciuchcia była gotowa. Na wypadek deszczu na noce przykrywaliśmy prace olbrzymia plandeką. Potem pojawił się nie lada problem - jak to teraz i czym zabezpieczyć??? Kupiliśmy na Mazowieckiej w Warszawie werniks w sprayu, ale nikt nie dawał 100 % gwarancji, że rysunek się nie zmyje. Dawid wykonuje remonty i powiedział, że po tym werniksie dobrze byłoby położyć kilka warstw unigruntu. i tak tez zrobiliśmy. Balem się ze rysunek spłynie, ale rozprowadziliśmy unigrunt ostrożnie walkami i było ok.

Teraz jest szklista powłoka, która nie przepuści niczego, ani deszczu, ani mrozu, ani nawet promieni słonecznych (rysunek nie wypłowieje) i wytrzyma jakieś 20 lat:)W ten oto sposób powstała największa rysunkowa lokomotywa na pewno w Polsce, ale możliwe że i na świecie. Nie słyszałem jak żyje o większym rysunku (27 metrów powierzchni). Do wykonania ciuchci potrzebnych było 25 ołówków grafitowych (pełnych).
