|
|
 |
Krzysztof Kolumb to tak na prawdę Krzysiek Kolumbowicz - syn Władysława III Warneńczyka. Taką opinię wydał Manuel Rosa, ( wykłada na Duke University w Stanach
Zjednoczonych) . Ustalił on po 20
latach, że Krzysztof Kolumb nie jest wcale synem włoskiego tkacza, ale
szlachetnie urodzonym potomkiem samego Władysława III Warneńczyka -
króla Polski. Manuel Rosa jest szanowanym ekspertem, którego
dorobkiem chwalą się władze uczelni, na której pracuje. Ze
spostrzeżeniami Rosy dotyczącymi pochodzenia Kolumba zgadza się też
zacne gremium profesorów z całego świata.
|
|
|
 |
Dwaj bytomianie mieli pecha. Napadnięty przez nich mężczyzna okazał się reprezentantem kadry narodowej w judo. Złodzieje napadli na judokę z Radzionkowa w niedzielę w nocy, w Bytomiu. Jeden z nich wyczekał aż mężczyzna przy bankomacie wprowadzi PIN, a potem podbiegł i uderzył go w głowę.
- Prawdopodobnie wbrew założeniu napastnika, uderzony w twarz mężczyzna zamiast upaść, lub co najmniej być zamroczonym od ciosu, złapał go za klapy ubrania i powalił na ziemię. Widzący to 25-letni wspólnik napastnika podbiegł by pomóc kompanowi, jednak zanim zdążył wyprowadzić cios, również i on szybko znalazł się na chodniku w pozycji leżącej - informuje policja
Pierwszy z napastników próbował jeszcze walczyć, a jego kompan wziął nogi za pas. Po krótkiej ucieczce wpadł prosto w ręce policyjnego patrolu. Chwilę
później złapany został też drugi złodziej.
|
|
|
 |
Podczas patrolu policjanci na jednej z ulic w Strzelcach Opolskich zauważyli mężczyznę uwięzionego w kontenerze na odzież. Aby go wydostać trzeba było wzywać straż pożarną. Okazało się, że 18 - latek chciał ukraść używane ubrania. W poniedziałek wieczorem policjanci ruchu drogowego w Strzelcach Opolskich zauważyli młodego mężczyznę w kontenerze na używane ubrania. 18-latek poinformował funkcjonariuszy, że chciał ukraść ubrania, ale się zaklinował i nie potrafi wyjść.
Policjanci nie mogli wyciągnąć 18-latka więc wezwali strażaków, którzy rozcięli kłódkę i wydostali chłopaka z kontenera. Młody mężczyzna jest znany strzeleckim policjantom. [zdjęcie - czytaj dalej]
|
|
|
 |
35-letni złodziej z powiatu wieluńskiego (Łódzkie) w niecodzienny sposób próbował uniknąć pójścia do więzienia. Gdy policjanci przyszli po niego do domu, ukrył się w... lodówce. Wpadł, bo w końcu zabrakło mu powietrza.
Policjanci z Wielunia poszukiwali 35-latka skazanego za liczne kradzieże i włamania. Kiedy wieczorem weszli do jego domu, zastali żonę i małe dziecko poszukiwanego. Kobieta powiedziała, że męża nie ma.
czytaj dalej
Policjantów zaciekawiło jednak to, że na stole stała kolacja dla dwóch osób. Gdy rozglądali się po mieszkaniu, nagle zaczęły otwierać się drzwi lodówki. - Jakie było zaskoczenie policjantów, gdy w chłodziarce zobaczyli poszukiwanego 35-latka. Okazało się, że mężczyźnie zabrakło powietrza - relacjonował rzecznik wieluńskiej policji Waldemar Kozera.
35-latek został zatrzymany i trafił, tym razem, do ciepłej celi. W więzieniu ma do odsiedzenia karę dwóch lat pozbawienia wolności.
|
|
|
 |
Najwyższy termometr świata o wysokości 42 metrów ma powstać na Suwalszczyźnie k. Wiżajn (Podlaskie), na polskim biegunie zimna - poinformowała dyrektor Suwalskiej Izby Rolniczo-Turystycznej (SIRT) Elżbieta Niedziejko.
Termometr ma być jednym z elementów Światowego Centrum Pogody, które ma powstać w miejscowości Bolcie na Suwalszczyźnie na trójstyku granic Polski, Litwy i obwodu kaliningradzkiego. Jak poinformowała Niedziejko, starostwo powiatowe w Suwałkach wydzieliło już działkę o pow. 10 ha na ten cel.
Centrum pogody ma być zlokalizowane na polskim biegunie zimna, czyli na Suwalszczyźnie. Tam zimą termometry wskazują zwykle najniższe temperatury, pada najwięcej śniegu, a koło Wiżajn najmocniej wieje wiatr powodujący zawieje i zamiecie śnieżne.
REKLAMA
"To jeden z argumentów, które spowodowały, że tam umieścimy światowe centrum pogody. Innym argumentem jest piękny krajobraz, który można będzie oglądać latem, zwiedzając to miejsce" - powiedziała PAP Niedziejko.
Projekt zakłada, że w ramach Światowego Centrum Pogody znajdzie się również Muzeum Termometru oraz Centrum Interpretacji Pogody. Dodatkowym elementem przyciągającym turystów ma być Dolina Mamutów.
|
|
|
 |
17 tys. podrobionych krawatów o szacunkowej wartości 2 mln zł zarekwirowano podczas policyjnej akcji przeprowadzonej w ekskluzywnych sklepach na terenie centrów handlowych w Warszawie, Częstochowie i Szczecinie - poinformowała Komenda Stołeczna Policji.
Jak powiedział rzecznik KSP podinsp. Maciej Karczyński, funkcjonariusze z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą ustalili, że na terenie Polski działa siedem ekskluzywnych sklepów oferujących w sprzedaży konfekcję męską oraz podrabianą odzież.
Policja nawiązała współpracę z przedstawicielami hiszpańskiej spółki, której wyroby podrabiano. Następnie wytypowano sprzedające je sklepy na terenie Warszawy, Częstochowy i Szczecina.
Kontrolę przeprowadzono przy współpracy z przedstawicielami hiszpańskiej firmy. W Warszawie skontrolowano pięć sklepów,a dwa pozostałe w Częstochowie i Szczecinie. "Sklepy znajdowały się w największych centrach handlowych" - powiedział Karczyński.
Jak dodał, w sumie zabezpieczono 17 tys. krawatów męskich marki Pietro Baldini, które oprócz podrobionego znaku towarowego miały zafałszowany skład, tj. zamiast jedwabiu były wykonane w całości z poliestru.
Policja przesłuchała obsługę sklepów i zabezpieczyła nielegalny towar.
|
|
|
 |
W naczyniach wydobytych z ponad 200-letniego wraku leżącego na dnie morza Bałtyckiego było piwo i masło. Tak orzekli eksperci z laboratorium chemicznego, którzy na zlecenie gdańskiego Centralnego Muzeum Morskiego (CMM) przebadali zawartość butelki oraz kamionkowego słoja. Naczynia wydobyto z dna Morza Bałtyckiego latem br., w trakcie dwóch wypraw badawczych zorganizowanych wspólnie przez CMM i Marynarkę Wojenną. Muzeum postanowiło sprawdzić, czym jest mętna jasnobrązowa ciecz w butelce oraz tłuszczowata substancja ze słoja.
Dr Stanisław Kmieciak z gdyńskiego Laboratorium J.S. Hamilton, który przeprowadził badania, początkowo sądził on, że w butelce znajdowało się wino. Ekspertyza wykazała jednak, że płyn zawiera 3,29 proc. alkoholu, a jego "moc" najprawdopodobniej niewiele się zmieniła w czasie leżakowania naczynia na dnie morza.
- Badania pozwoliły ustalić, że butelka była szczelnie zamknięta - w jej wnętrzu nie znaleźliśmy bowiem żadnych śladów morskiej wody - wyjaśnił Kmieciak. Dodał, że do produkcji piwa użyto wysoko zmineralizowanej, nieuzdatnionej wody.- Zawierała ona m.in. duże ilości sodu, potasu, fosforu, magnezu, żelaza czy cynku - wyjaśnił. [zdjęcie - czytaj dalej]
|
|
|
 |
Siedemdziesiąt lat temu polskie pociągi pokonywały kluczowe trasy szybciej niż obecnie. Wszystkiemu winne są tory - donosi "Fakt".
Przypomnijmy czas niektórych przejazdów. Z Krakowa do Zakopanego podróż trwała 2 godz. 18 min. (dzisiaj 3 godz. 5 min.), z Warszawy do Łodzi 1 godz. 20 min. (dzisiaj 1 godz. 21 min.), z Warszawy do Kielc 2 godz. (dzisiaj 3 godz. 30 min.). Najszybszy model lokomotywy rozwijał prędkość do 140 km/h. Pociągi były nie tylko szybkie, ale również bardzo punktualne.
Najważniejszą przyczyną wstydliwego stanu polskiej kolei są tory. Aż 30 proc. Polskich torów jest w fatalnym stanie, a na wielu trasach pociągi nie przekraczają prędkości 40 km/h.
|
|
|
 |
Trzydziestoletnią kobietę poszukiwaną przez warszawski sąd do odbycia kary więzienia zatrzymali policjanci z Górowa Iławeckiego (warmińsko-mazurskie) tuż po tym, jak wzięła ona ślub - poinformowała PAP Izabela Niedźwiedzka z biura prasowego warmińsko-mazurskiej policji.
"Kobieta przyjechała we wtorek wziąć ślub ze swoim partnerem, który jest więźniem zakładu karnego w Kamińsku. Gdy policjanci sprawdzili personalia panny młodej okazało się, że jest ona poszukiwana na podstawie nakazu zatrzymania przez warszawski sąd. Dlatego tuż po zejściu ze ślubnego kobierca kobieta została zatrzymana, a noc poślubną spędziła samotnie w celi" - dodała Niedźwiedzka. We środę rano młoda mężatka została przewieziona z Kamińska do zakładu
karnego dla kobiet w Ostródzie. Nie wiadomo, jak długo będzie odbywać
karę. "Ta kobieta została skazana za wykroczenie polegające na handlu
ulicznym w niedozwolonym miejscu.
|
|
|
 |
Policjanci zatrzymali trzech nastolatków, którzy mężczyźnie pracującemu na dachu jednej z łódzkich kamienic ukradli drabinę, a później proponowali jej zwrot w zamian za okup.
Jak poinformował Radosław Gwis z łódzkiej policji, monter instalacji internetowej wszedł na dach kamienicy przy ul. Abramowskiego w Łodzi, aby wykonać swoją pracę. W tym czasie skradziono mu aluminiową drabinę wartą 700 złotych.
Po kilku godzinach mężczyzna, który już zdążył zejść z dachu, otrzymał telefoniczną propozycję odzyskania drabiny za 150 zł. Monter powiadomił o tym policję, a ta zorganizowała zasadzkę, w którą wpadli trzej złodzieje w wieku 18, 17 i 15 lat. Skradzioną drabinę odzyskano.
O losie 15-latka zadecyduje sąd rodzinny. Pozostali odpowiedzą za kradzież oraz za wymuszenie okupu. Grozi im kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.
|
|
|
|
 |
W Mauretanii otyłość postrzegana jest jako symbol bogactwa i prestiżu, młode kobiety "tuczy się" aby w przyszłości wyszły za majętnego mężczyznę.
...więcej ciekawostek
|
|
|